Burzum – Umskiptar przeciekł do sieci

Premiera najnowszego albumu Burzum – Umskiptar zapowiadana jest na 21 maja. Tymczasem… dostępny jest w sieci od ponad tygodnia.

Fruwające w eterze empechójki są w dobrej jakości, możliwe, że jest to celowy zabieg promocyjny. Do głowy przychodzi mi też patent z wrzuceniem do sieci trupów z szafy, a na krążku znajdzie się zupełnie inny materiał. Projekt okładki zdążył się przecież zmienić…
Materialu z przecieku możecie posłuchać na YouTube.

Kilku znawców tematu zdążyło już na tej podstawie zrecenzować krążek…


Napisany przez: bart | Nowości

5 komentarzy

  1. chuj
    16 Kwi 2012, 8:27 am

    Nawet nie muszę pytać gdzie te recenzje- fora dla ociężałych umysłowo, czyli brutalland i masterful.

  2. Haiha666
    16 Kwi 2012, 5:19 pm

    Też już zassałem to „cudo” i na razie ciężko mi ocenić , możliwe że to swoisty rodzaj promocji. Grish bardzo potrzebuje kasy , potrzebuje kasy do tego stopnia że wydaje płytki w beznadziejnych digipak’ach we własnej wytwórni Byelobog Productions, gdy kupowałem „from the depths of darkness” dopiero za trzecim razem udało mi się dostać płytkę bez żadnych błędów i trzasków. Co do samego materiału to jest bardzo niespójny i wieje nudą , wokale bardzo wymuszone i bardzo łamane ze względu na to że są w martwym już języku staronorweskim a wystarczyło by żeby poduczył się trochę islandzkiego który jest staronorweskiemu najbliższy

  3. Byle bóg
    16 Kwi 2012, 6:20 pm

    beznadziejną muzyke, trzeba dodać.

  4. Ars
    17 Kwi 2012, 10:26 am

    Varg napisał na swojej oficjalnej stronie artykuł o przecieku, krytykuje w nim „ludzi za to odpowiedzialnych”. Tylko teraz na myśl przychodzi mi pytanie – kto chciałby wydzierać z czyjegoś prywatnego komputera dane? Kto przepraszam wiedziałby o tym kiedy Varg zawitał do studia, nagrał i zmiksował materiał, po czym zostawił go na jakimś kompie bez firewalla i antyvira? Nie przypominam sobie, żeby Varg ogłosił gdzieś, że materiał został już nagrany, dodam że zawsze koleś chwalił się tym że nie ma dostępu do internetu i że moderowaniem jego strony zajmuje się jego rosyjski kumpel. Kto w takim razie udostępnił ten album. Tfu, czyżby sam Vikernes? …

Dodaj komentarz