Nikt nie pali już kościołów – Wywiad z THAW

 

Wywiad z Thaw o nowej płycie, o dojściu Macia Morettiego do zespołu i o nowych zespołach na scenie.

Tuż po wyjściu zespołu ze studio, w którym nagrywał nową płytę, rozmawiałem z Piotrkiem Gruenpeterem – wokalistą i osobą odpowiedzialną za syntezatory w zespole. Poza samym faktem nagrywania nowej płyty, w zespole nastąpiła ważna zmiana – na perkusji gra teraz znany muzyk jazzowy, lider zespołów i współwłaściciel wytwórni Lado ABC – Macio Moretti.

Thaw Official 2015

Zespół obecnie przygotowuje kolejny album. Na jakim etapie jesteście?

Większość śladów jest już nagrana. Resztę uzupełniamy na bieżąco jednocześnie miksując. Materiał został tym razem stworzony u mnie w studio, nie w sali prób. Początkowo były to szkice utworów. Następnie weszliśmy do większego studia, gdzie nagraliśmy te utwory, które wymagały grania na setkę i większej w przestrzeni. W tym momencie siedzimy znowu u mnie i staramy się wszystko poukładać. Ale jeszcze sporo pracy przed nami.

W zespole doszło do zmiany personalnej. Nowym perkusistą został znany ze sceny jazzowej i alternatywnej Macio Moretti (perkusista, basista w takich zespołach jak Mitch&Mitch, Baaba, Bassisters Orchestra, Shofar i wielu innych, człowiek instytucja, związany z wytwórnia Lado ABC). Jak doszło do tego dość nietypowego połączenia?

Po rozstaniu się z poprzednim perkusistą (Bartek „Lichy” Lichołap) rozważaliśmy różne opcje. Byliśmy już nawet umówieni z kilkoma perkusistami na próby. Rozmawiałem wtedy z Maciem – o czymś zupełnie innym i przy okazji powiedziałem, że szukamy perkusisty. On sam zaproponował, że mógłby zagrać i po uzgodnieniu tego z zespołem, umówiliśmy się. Okazało się, że „zaskoczyło” od razu – zarówno muzycznie, jak i personalnie.
Trzeba zaznaczyć, że my w ogóle szukaliśmy kogoś, kto będzie miał bardzo szerokie horyzonty muzyczne. Nie chcieliśmy klasycznego metalowego bębniarza. I taki właśnie jest Macio – świetnie się z nim pracuje. Bardzo szybko wszystko zapamiętuje, jest bardzo czujnym muzykiem.

Ciekawi mnie to z tego względu, że jeśli chodzi o muzykę metalową to kojarzę go co najwyżej z death metalem… Jak duży wpływ Macia jest na płycie? Czy idziecie w jakieś noiseowo-jazzowe klimaty?

No tak…Macio grał w zespole Antigama (death metal / grindcore) i to w sumie chyba jedyny metalowy epizod w jego muzycznej karierze. On sam mówi, że z metalu lubi thrash i Meshuggah. A jeśli chodzi o wpływ na obecną muzykę, na pewno wnosi coś od siebie. Materiał był jednak ułożony zanim doszedł, więc pod tym względem miał trochę ograniczone możliwości. Przez dzielącą nas odległość i obowiązki nie możemy spotykać się raz albo kilka w tygodniu na próbach.

To na ile ta płyta będzie zupełnie odległa od „Earthground”, a na ile podobna?

To nie będzie lekki album – nie będą to ambienty jak na tej naszej ostatniej EPce „St. Phenome Alley”. Będzie ciężar, ale też odejście od ‘rockowości’ kompozycji (czyli np. układu zwrotka – refren). Znajdzie się trochę powiedzmy free-jazowego chaosu. Chcemy żeby ciągle była to muzyka mająca w sobie sporą część black metalu, ale chcemy go podać w nieco inny sposób. Nie chcemy się nagle odciąć od tego, co robiliśmy i grać same drony, czy ambient. Różnic będzie na pewno wiele, ale to nie będzie inny zespół.

THAW-band

Dla mnie Thaw jest logiczną kontynuacją projektów Artura Rumińskiego (gitara), czyli takich zespołów jak Sun For Miles czy ARRM. Na ile Artur jest tu rzeczywiście kluczową postacią, a na ile Thaw jest mieszaniną zmieniających się członków zespołu?

Tak, to prawda – Artur jest główną siłą sprawczą. Kompozytorsko i nie tylko. Bez niego by tego zespołu po prostu nie było. A co do wpływu nas wszystkich na Thaw – my się po prostu bardzo dobrze zgadzamy muzycznie. Podobają nam się podobne rzeczy. Jesteśmy o tyle dziwnym zespołem metalowym, że o żadnym z nas nie da się powiedzieć żeby był metalowcem (co nie zmienia faktu że słuchamy metalu i nie chcę żeby zabrzmiało to jak wywyższanie się).

Czytając i słuchając waszych wywiadów, powtarza się pytanie – ile w waszym black metalu jest innych gatunków muzycznych? Ale ja chciałbym odwrócić to pytanie: ile black metalu jest w waszej muzyce?

Thaw to jednak zespół, który powstał z założeniem grania black metalu. Pierwsza płyta była duetem, chyba najbardziej black metalowa ze wszystkich albumów. Później to ewaluowało. Może nie wywodzimy się bezpośrednio z tej sceny, ale jednak gramy metal, występujemy na metalowych koncertach. Nie jest to jakoś skalkulowane – po prostu gramy muzykę, którą chcemy grać.

Pojawienie się was i paru innych zespołów na scenie bm uważane jest za powstanie nowej sceny w tym gatunku. Biorąc pod uwagę fakt, że graliście trasy z różnymi zespołami bm – zarówno nowymi, jak i starymi, to jak z waszej perspektywy wygląda nowa fala czy też scena bm? Czy w ogóle uważacie, że istnieje coś takiego jak nowa scena? I jakie jest nastawienie tej starej sceny do tej nowej?

Jeśli chodzi o muzyków to wszyscy się znają. Różnica jest w publiczności: inne osoby przychodziły na koncerty, gdy graliśmy na przykład z Morowe i Mord’A’Stigmata, a inne jak z Entropią i Outre. Są oczywiście zespoły, które docierają do tej “nowszej” publiczności jak i do tej starej, jak chociażby Furia. Oni się wywodzą stricte ze sceny metalowej, ale przychodzi na nich, poza typowo metalową publicznością, sporo osób które można określić mianem „pięknej młodzieży” (hehe).

Dla mnie nowa fala to odejście od teatru scenicznego, malowania się, rekwizytów, a w tekstach mniej jest kontekstu religijnego (czy antyreligijnego), ideologii. Liczy się granie nastrojem, dużo drone’u…

Tak, tworzą ją zupełnie inni ludzie, więc siłą rzeczy musi się różnić. To także zupełnie różne miejsca w których ta muzyka się rozwija. Dziś jest to Polska, USA, czy Anglia. I poszczególne zespoły bardzo się od siebie różnią zarówno muzycznie jak i jako osoby. Można nawet powiedzieć, że między tymi nowo-blackmetalowymi zespołami a klasykami typu Burzum i Mayhem jest więcej różnic niż podobieństw.

THAW-band-2

Czy w takim razie te ‘nowe zespoły’ w ogóle należą do sceny black metalowej?

Scena black metalowa nadal istnieje. Ale nawet ta bardziej korzenna scena bardzo się zmieniła. Tworzą ją w dużej mierzy po prostu inni (młodsi) ludzie. Nikt nie pali teraz kościołów. Jest znacznie ‘grzeczniej’, muzyka nie jest tak bezpośrednio niebezpieczna, nikt też nie ma ochoty żeby konkurować na ekstremalne zachowanie.

A propos ekstremalnych zachowań. Wiadomo, że polska scena była mocno związana z ultra prawicowymi ideologiami. Wy czasami nazywani jesteście ‘lewackim bm’…

Wydaje mi się, że ruchy w stronę ekstremalnej prawicy są mniejsze niż kiedyś. Są jednak nadal osoby sympatyzujące z takimi przekonaniami. Nie jest to specjalnie trudne do zauważenia. Dla niektórych jesteśmy czymś wyraźnie z zewnątrz, dla niektórych nawet za bardzo. Może jest tak, dlatego że nie mamy tak wyrazistych poglądów, jak co poniektórzy i skupiamy się na muzyce. Ale nigdy też nie mieliśmy z tym żadnych bezpośrednich problemów. Trzeba pamiętać, że wiele ważnych, wręcz fundamentalnych dla tej sceny zespołów, jak np. Burzum czy Darkthrone określało się kiedyś, jako ‘aryjski black metal’. I pozostało na scenie wielu fanów i muzyków, którzy pamiętają tamte czasy… jak i pojawiło się wielu, którzy o tym nie pamiętają lub udają, że nie wiedzą.

Kiedy możemy spodziewać się wydania nowej płyty? Czy wiecie już, kto będzie wydawcą płyty? Macie już jakieś terminy?

Na razie nie mamy nic konkretnego. Chcemy na spokojnie nagrać wszystko. Puścimy to kilku osobom, sprawdzimy reakcje. Oczywiście gramy koncerty, które już wcześniej zostały zaplanowane. Cała reszta jest otwarta.

 

Rozmawiał: Filip Sarniak

 


Napisany przez: bart | Wywiady

1 Komentarz

  1. Firmitas
    23 Sty 2017, 7:57 pm

    Pozostaje czekać na nowy album. ;>

Dodaj komentarz