Recenzja: Anaboth – Pomiędzy światami

To chyba jedna z najdłużej pisanych przeze mnie recenzji. Przeżyłem z tą płytą to wszystko co młody metalowiec zakochany nieszczęśliwie w najładniejszej dziewczynie w klasie. Zafascynowanie, rodzące się uczucie, jednostronna miłość, odrzucenie, cierpienie, oraz stwierdzenie  „baby są głupie, tylko Venom!!!”.

 

To bardzo dziwna płyta. Balansuje na granicy mrocznego, pokręconego piękna i odpychających dźwięków nie mających za wiele wspólnego z dobrym smakiem. To płyta, która już od pierwszego przesłuchania zostawia głęboką rysę na psychice i tylko od słuchacza zależy co z nią zrobi. Albo nałyka się psychotropów w postaci swoich ulubionych płyt i zaleczy rysę, albo da się wciągnąć w muzykę Anaboth i prawdopodobnie przepadnie. W kolejnych dniach będziemy znajdować pewne nieścisłości, uproszczenia i pewnie na jakiś czas nas to od płyty odepchnie. Jednak i tak w końcu do niej wrócimy, chociażby na chwilę. To metal – niektórzy twierdzą, że black i sporo nawiązań się tu znajdzie – ale chodzi bardziej o pewnego rodzaju stan umysłu, a nie konkretny gatunek muzyki. Oprócz tego mamy do czynienia z ogromną liczba pokręconych dźwięków ze szczególnym uwzględnieniem linii basu. Największy problem może sprawić wokal. Wykrzykuje on swoje herezje czasem w taki sposób jakby się zapowietrzył. To punkt, który co bardziej wrażliwe uszy może po prostu odrzucić. Mi po pewnym czasie nawet zaczęło się to podobać. I tu dochodzimy do clue całej recenzji. Materiał Anaboth, którym zostaliśmy poczęstowani, może być zbyt ekstrawagancki dla większości metalowców, szczególnie tych dla których „kontrkulturowy” oznacza noszenie pacyfki obok Marduka i słuchanie muzyki z ajpoda.

Mną ta płyta po długim romansie w końcu jednak zawładnęła. Może to trochę z sentymentu, może z powodu okładki. Niezależnie od tego, ocena jest mocna, niczym Łukaszenko na Białorusi.

Ocena: 8.5/10


Napisany przez: Ef | Recenzje

11 komentarzy

  1. Stefan
    26 Wrz 2012, 2:15 pm

    Nareszcie porządna recenzja w wykonaniu Efa. Oby tak dalej.

  2. Ghoul
    02 Paź 2012, 6:45 pm

    okładka jak z bajeczki dla dzieci

  3. S.
    08 Paź 2012, 10:51 pm

    lovecraft pełną gębą

  4. Racibór
    22 Gru 2012, 3:02 am

    Co do recenzji efa to ja to traktuje tak ze on wspomina jakas nazwe i dalej juz jego farmazonoe nie czytam. Gleboko cenie go za odkopywanie roznych projektow o ktorych bym nie uslyszal ale ten ichni belkot to juz wole sobie odpuscic. Niemniej jego udzielanie sie doceniam przez wlasnie wzglad za jego role koparki ukrytych diamentow a czasem gowna

    • Racibór
      22 Gru 2012, 3:03 am

      no ale jego wywodow to czytac sie nie ma. Mam po prostu wrazenie ze w szkole bylby takim dzieciakiem, ktorego bym loil i lat na cztery strony swiata mimo czarnej koszulki.

  5. Ef
    22 Gru 2012, 9:34 am

    he he. Zapraszam do siebie;] W roli swoistego rodzaju Emmetta Browna się jednak nie sprawdzasz.

    • Wojnar
      24 Gru 2012, 5:54 pm

      „W roli swoistego rodzaju” – co za tekst.

  6. Ef
    25 Gru 2012, 10:52 am

    Naprawdę to trzeba tłumaczyć?

  7. Eve
    11 Kwi 2013, 5:14 pm

    obserwujac twoje wyczyny na blackmetal.pl odnosze wrazenie, ze wyzej srasz, niż kuper, ef:)

    • Eve
      11 Kwi 2013, 5:15 pm

      niz kuper masz*

      Co nie?

  8. Ef
    12 Kwi 2013, 7:54 am

    To chyba oczywiste, prawda?;]

Dodaj komentarz