Recenzja: Casus Belli – Sequel of Generations (EP)

Dostał mi się taki materiał z Pomorza.Trochę obawiałem się jaka zawartość muzyczna może znajdować się na tym wydawnictwie.Graficznie nawiązuje do historycznych tematów a na tyle okładki muzycy pojawiają się prawie na statku Nagelfar zbudowanym z trupich paznokci.Otaczają ich widma wojaków,miecze,topory i buzdygany. Mniejsza o te okładki i resztą bo i muza tu jest najważniejsza.

casus-beli-sequel-fo-generations

Digipack bardzo ładnie i porządnie wydany bez zbędnych książeczek i dupereli. Muzyka na wysokim poziomie bez oklepanych po tysiąckroć melodyjek w klimacie jedynie słusznej Skandynawii,udawania szału bitewnego i tego typu nudów. Przyznam, że nawet nie odczuwam w ich muzyce tej całej otoczki. A jeśli się uprzeć to nie jest jej motywem przewodnim. Kapela gra black metal gęsty, doskonale spasowany, solówki na wysokim poziomie. Jadą szybko i zdecydowanie i to mi się najbardziej podoba .Czasem wpadnie jakaś krótka wstawka, delikatne zwolnienie, urozmaicenie. Brzmienie nie przesadzone w słodyczy choć niesamowicie dopracowane i klarowne. Słuchać, żze gary są dopieszczone, ale nie kaleczą uszu triggerami. Jedyne co to nie odpowiada mi do końca wokal mimo, że wokalista stara się urozmaicać swoje partie. Po prostu nie przepadam za takim pół skrzeczącym/szepczacym wokalem. Muzyka jest szybka, gęsta i dynamiczna. Żaden z pięciu numerów mnie nie nudzi.

Przyznam, że ten materiał lepiej mi leży niż North lub Saltus. Jest tu o wiele więcej energii i świeżych, zdecydowanych pomysłów. Nie jest to materiał dla pojebańców w klimatach mocno old schoolowych a bardziej entuzjastów nowoczesnego i dopracowanego grania pod każdym względem.

Paweł vel Kalibabka


Napisany przez: bart | Recenzje

Dodaj komentarz