Recenzja: Devilish Impressions – „Simulacra”

O takich płytach zwykłem mawiać „Nie podoba mi się to co grasz, ale muszę powiedzieć że…”, lub po prostu „kurwa jestem za stary”. I w tym przypadku oba stwierdzenia są jak najbardziej na miejscu, a ja teraz co następuje…

 

Jeśli nie orientujecie się co Devilish Impressions gra, to w największym skrócie można by tu wrzucić określenie „symfoniczny black” z różnej maści naleciałościami dźwiękowymi. To najprawdopodobniej, sporą część czytelników odrzuci, ale bez wątpienia przyciągnie młodszych fanów metalowego grania. I tutaj de facto pojawia się ni to zarzut, ni stwierdzenie: ja już jestem na to za stary. Były czasy, że człowiek jarał się takim dajmy na to „Enthrone…” i czuło się klimat (he he), tylko że one minęły. I dlatego mnie „Simulacra” raczej niespecjalnie rusza. Tutaj jednak na scenę wchodzi drugie stwierdzenie. To, że mi się to nie podoba nie zmienia faktu iż ta płyta jest przygotowana bardzo dobrze. Po prostu profesjonalnie. Muzycy doskonale zdawali sobie sprawę z tego co chcieli stworzyć i to zrobili (cały czas piszę o tym, jakie mam wrażenie). Bez wątpienia pewnej grupie odbiorców się to spodoba (a jak przypatrzyłem po recenzjach, to nawet jestem tego pewien). Od strony technicznej, jak i kompozytorskiej ( abstrahując od rodzaju uprawianej muzyki) nie da się im nic zarzucić. Nie wiem ile czasu powstawał materiał, ale „słychać” tutaj ogrom pracy muzyków. Poza tym, po prostu mi się to nie podoba. Wolnej „trójki” w ogóle nie rozumiem. I jakoś nie udzielił mi się klimat, którym Devilish Impressions próbuje słuchacza omotać. W ogóle te pierwsze utwory są jak dla mnie strasznie słodkie. Początek – sorry chłopaki – 1 kawałka dał mi automatyczne skojarzenie z najtłiszem, albo jakąś inną epiką. Przez chwilę – ale jednak.

Mam takie wrażenie, graniczące z pewnością, że Devilish Impressions jako zespół dość poważnie traktuje to co robi. Nawet kiedy dostaje od nich newsy, to mam uczucie jakby pisali do mnie wielcy tego świata. Takie to oko puszczam na koniec.

Ocena: czysto obiektywnie 7/10 oceny subiektywnej tym razem nie będzie


Napisany przez: Ef | Recenzje

3 komentarze

  1. Drzoanna
    25 maja 2012, 10:46 pm

    :) to chyba nie kwestia wieku, nawet na pewno, ( wiem, co mówię, hehe :P ) ale otwartości na pewną estetykę.
    Dla trooblackowych ortodoksów brzmienie „Simulacry” moze wydawać się za słodkie, ja to rozumiem, jak ktoś wychował się na Venom a od Najtłisza dostaje czkawki albo gorzej – to mu ten krążek nie podejdzie.
    Ale jak wzrusza się dźwiękami Dimmu Borgir czy Vesanii – to będzie zachwycony, jak ja :)
    tu moja recka : http://altergothic.pl/site/articles.php?article_id=378 , ale nie bić, nie strzelać plis ;)

  2. W.
    31 maja 2012, 11:42 pm

    to koło black metalu nawet nie stało.

  3. piotr
    11 Cze 2012, 11:52 am

    dobra plyta,chociaz dwojka lepsza

Dodaj komentarz