Recenzja: EXTIRPATION – Tormentor Supreme Black Katharsis

EXTIRPATION-Tormentor-Supreme-Black-Katharsis

Pora na nieco spóźnioną odpowiedź na “Hate” SARCOFAGO. Czyli – ustawiony na max automat perkusyjny i proste, wręcz toporne riffy. Brutalność i ekstrema są tu „oczywistą oczywistością”, niestety przy tego typu środkach brak im plastyczności czy choćby pozorów szczerości. Kolejne numery przelatują jak burza, niewiele po sobie pozostawiając – bynajmniej nie w „pozytywnym” sensie. Otóż muzyka EXTIRPATION tak naprawdę wnosi bardzo niewiele do ekstremalnego grania. Jednostajna rzeźnia, bliźniaczo podobne do siebie kawałki, przesterowany wokal… Sztuczne to wszystko jak cycki Lolo Ferrari. Wspomniane na początku „Hate” miało dużo więcej „życia”, choć był to już schyłek brazylijskiej legendy. Hiszpanie tymczasem zaczynają właśnie od tego, tylko z duuuużo niższego poziomu. Biednie, bardzo biednie…

4 / 10
Mad


Napisany przez: bart | Recenzje

Dodaj komentarz