Recenzja: IMPURE WORSHIP – Goathorns

impure-worship-goathorns

Co może grać kapela Iapetosa z UNHOLY ARCHANGEL? Oczywiście- wściekły Black Metal, któremu bliżej brzmieniowo do Kanady, niż do Norwegii. Prostota i brud, opętanie i Kult Śmierci dosłownie rzygają z głośników. Ale to nie wszystko- posłuchajcie uważnie, za tą ścianą dźwiękowego holokaustu i bombardowaniem bębnów, kryją się niesamowite riffy. Na ten przykład można odnieść wrażenie, że w tle „Rites Of Perversion”, odbywa się jakiś sadystyczny rytuał, a „In Nomine Satanas” to już apogeum Zła. Owszem- może niektóre słowa jakich tu używam są nieco na wyrost, ale pierwsze wrażenie, jakie zrobił na mnie IMPURE WORSHIP, jest naprawdę piorunujące. Ciężar, brutalność, Zło! To przyciąga, jak magnes, kusi i hipnotyzuje, zniewala i powala. Tylko cztery numery istnie apokaliptycznego grania z jedynie słusznym przesłaniem.

9/10
Mad


Napisany przez: bart | Recenzje

Dodaj komentarz