Recenzja: Retra – Retra

retra-retra

Takie jakby Słowiańsko- Pogańskie granie raczej mnie nie przekonuje w podobnych do prezentowanego tu tworu ujęciach. Czyste wokale, jakich tu słuchamy mogłyby zrobić dobre wrażenie gdyby były subtelnym dodatkiem, do bardziej agresywnych wrzasków. Tymczasem zlewają się z bardzo melodyjną muzyką o mało wyszukanym brzmieniu, tworząc odrobinę plastikowy klimat. Coś tu jest nie tak i chyba jest to wina właśnie brzmienia i wokali. Bo o ile same kompozycje są całkiem na poziomie od strony technicznej, oddają ducha tekstów, tak samo w sobie to nie działa. Za mało jest mięcha, brakuje odrobiny „charszu”, mięcha w gitarach. Np., gdy po akustykach powinno nastąpić pierdolnięcie na wzór hymnu „A Fine Day To Die”, brzmi to jak ledwie muśnięte struny- zero efektu. RETRA nie sprawdziła się tym razem, a szkoda. Szkoda takich numerów, jak „Dvikti”, które mają niesamowity potencjał, a zostały dosłownie zarżnięte przez miękkie brzmienie.

(5/10)

eastside@wp.pl, www.eastside.onestop.net.

Mad


Napisany przez: bart | Recenzje

2 komentarze

  1. Folkefiende
    20 Gru 2013, 12:59 pm

    W ogóle się nie zgadzam, to jest jedna z lepszych płyt roku 2009… Brzmienie wybija się ponad przeciętne rzępolenie większości produkcji (narzekać mogą fani przyzwyczajeni do darcia ryja i zlewających się dźwięków), bardzo dobre teksty – no i przede wszystkim po polsku, co dobrze świadczy o zespole, że nie chcą za wszelką cenę stać się „popularnymi”. Mam nadzieję, że Trivialis stworzy coś jeszcze pod szyldem Retry. 11/10

  2. zs
    22 Lut 2014, 12:29 pm

    Płyta średnio mi przypadła do gustu, ale tę recenzję pisał chyba 15 latek, który ze słowem pisanym w zyciu za wiele styczności nie miał. I

Dodaj komentarz