Recenzja: Ritual Lair „Morbid Ritual of the Insane”

Zespół ten zachwalał mi znajomy, wspominając o nim w kontekście splitu z – jeszcze wtedy – Deadly Frost. Jako, że generalnie rzecz biorąc wierzę w jego wybory, także byłem spokojny o epkę która dzisiaj jest głównym bohaterem poranka. Chociaż z drugiej strony nie spodziewałem, że Ritual Lair tak mi się spodoba.

Ten – krótki niestety – krążek jest doskonały panaceum na to wszystko co nas wkurwia. To świetny lek na tych wszystkich „przeżywający duszą” i płaczących black metalowców w stylu Alcest. To doskonały odstresowywacz po kolejnych 34932993 kapelach, które próbują wcisnąć swoje metalcorowe/corowe/deathcorowe wypociny z których słodkość wylewa się na równi z próbą pokazania „jacy to jesteśmy wkurwieni, acz poukładani”. To płyta – kara dla tych wszystkich metalowców, którzy są święcie przekonani, że metal zaczął się wraz z wydaniem przez Najtłisz „Oceanborn”. Należy im ją puszczać, aż się porzygają i przy okazji zrozumieją swój błąd. To w końcu remedium na skurwiałych sąsiadów, którzy co niedziela stanowią wolę boską puszczając msze o 6 rano, tak aby do wszystkich na osiedlu słowo święte dotarło. To generalnie rzecz biorąc dobry lek na ogólne wkurwienie wywołane – dowolnym tak naprawdę – faktem z życia codziennego. To takie piwniczne chamskie granie w którym nie ma miejsce na wirtuozerię. Chodzi po prostu o metal. Prostą, surową mieszankę black/death w stylu… STOP. To jest tutaj mniej istotne. Ważne, że kopie, buja i wkurwia sąsiadów. Brać w ciemno.

 

Materiał ten można kupić również na kasecie (wersja limitowana) i tak szczerze powiedziawszy uważam, że to dużo lepszy nośnik, akurat dla takiej muzyki. Jakoś tak automatycznie plus 5 do zajebistości. Mam nadzieję zanabyć ten materiał właśnie w takim formacie.

Ocena: 8/10

 


Napisany przez: Ef | Recenzje

1 Komentarz

  1. Zdenek
    30 Lip 2012, 12:14 pm

    Kurwa mać nuda trochę na jedno kopyto…wokalista męczy bułę do tego stopnia że pawia można puścić. Wyjebałem kasę w pizdu bo się kilku gości pałowało na tym materiałem, a teraz idę o zakład się że to kolesie zespołu byli, więc kurwa co mieli pisać i mówić? Że to przeciętne gówno? Pierdolę te kumoterstwo i wazeliniarstwo na scenie. Ono zabija muzykę. Wydają gówno i trzepią ludzi na kasę . Ok taką muzę można lubić, nie przeczę, ale kurwa za dużo wazeliny i kolesiostwa a za mało rzetelnej i realnej oceny materiału i ludzie robieni są w konia kupując coś zupełnie innego niż oczekiwali. Ocena 8/10 kurwa mega żart ! 4/10 było by wielkim zaszczytem dla zespołu.

Dodaj komentarz