WYWIAD: Det Gamle Besatt (Beldaroh)

NAPIERDALAĆ METAL, NISZCZYĆ I MIAŻDŻYĆ! DET GAMLE BESATT TO TAKI NASZ CICHY STRZAŁ, KTÓRY NIE JEST PRAKTYCZNIE ZNANY W OBIEGU METALURGICZNYM, ALE WIERZCIE MI- POSŁUCHACIE- UMRZECIE! TO WEHIKUŁ CZASU W LATA 80- TE, MOC, PIERWOTNA SIŁA I ZŁO!!! TAK- ZŁO! PROSZĘ PAŃSTWA- PRZED NASZĄ KAMERĄ BELDAROH!!!!

Det+Gamle+Besatt

1.       Hail Beldaroh! No to ładną wycieczkę w przeszłość zafundowałeś wszystkim z tym DET GAMLE BESATT! Łatwo było zebrać resztę tych ramoli i namówić ich do ponownego grania po tylu latach?

Witaj, powiem Ci ze to zwykły przypadek. Gdy robiłem składak na 20-to lecie Besatt to chciałem nagrać pierwszy utwór jaki stworzył Besatt i najlepiej będzie go nagrać w oryginalnym składzie. Tak wiec zadzwoniłem do chłopaków i przedstawiłem im moją propozycje na co oni przystali z entuzjazmem. Po kilku próbach mieliśmy utwór „Ares”  gotowy i zrobiła się taka jakaś dziwna atmosfera czy to już koniec, wiec zaczęliśmy robić następny stary utwór Besatt potem nowy utwór w starym stylu i tak skończyło się na tym że mamy zespół który gra regularnie próby, gra koncerty i nagrywa materiały.

2.     Co pozostali członkowie DET GAMLE BESATT porabiali odkąd opuścili szeregi BESATT te –naście lat temu? Mieli jakiś kontakt z muzyką, czy może trzeba było chłopów reanimować z muzycznego niebytu i uświadamiać na przykład, że… BATHORY już nie istnieje, a Gaahl z GORGOROTH jest gejem?

Dertalis przestał grać na garach w Besatt w 1993 natomiast Weronis nagrał z nami „Czarci Majestat” i „In Nomine Satanas” i potem nawet nie miał szansy odłożyć gitary ponieważ okradziono nas z całego sprzętu i przestał grac w Besatt w 1997. Od tego czasu panowie nigdzie indziej nie grali i praktycznie zatrzymali się muzycznie w tamtych czasach więc nic im o Gaahlu nie mówiłem bo on jeszcze wtedy nie grał w Gorgoroth a i lepiej będzie jeżeli są w takiej nieświadomości. Wiesz dla mnie to lepiej bo utwory które teraz tworzymy są jak najbardziej naturalne i przesiąknięte latami 80-tymi i 90-tymi.

3.      Ciekawostką jest jedna rzecz. Mianowicie DGB zaczął jak stara, wytrawna załoga rodem z lat 80tych, czyli: najpierw próby, następnie koncerty (brawo za ich częstotliwość!!!), a dopiero na sam koniec zostawiliście sobie nagranie materiału. To mało „trendy” w dzisiejszych czasach, kiedy młode zespoły chcą błysnąć już na otwarciu za sprawą fejsa, czy innych sztuczek. WY postawiliście na mocno „tradycyjny” wizerunek. Moje pytanie brzmi: dlaczego? I: czy warto?

Oczywiście że warto, wiesz nas połączyła ponownie pasja grania spotykania się ze sobą i tworzenia czego nowego to dla nas jest najważniejsze. Zasada jest taka że najpierw robimy materiał i w międzyczasie ogrywamy go na koncertach (nie spodziewamy się jakiegoś entuzjazmu na tych koncertach bo nasza muzyka nie jest praktycznie nikomu znana) potem nagrywamy materiał i w momencie kiedy materiał ukaże się na rynku (oficjalnie 1 luty 2014). Niestety nie zaczniemy go wysyłać na kasetach do znajomych ludzi jak kiedyś to bywało J ale założymy fejsa, uważam ze dopiero wtedy będzie to miało jakikolwiek sens. Tak naprawdę co bym w chwili obecnej miał pisać na takim oficjalnym fejsie DGB że dzisiaj na próbie Weronisowi pękła struna a Dertalis przyniósł tylko dwa browary a nie jak zawsze cztery, totalny bezsens i nie w naszym stylu. Wszystko ma swój czas a nam się nie spieszy (chociaż powinno bo już starzy jesteśmy).

4.       Nie ma Was nawet na Metal Archives hehe! Za to kliknąwszy na BESATT widzę Beldaroha jako „ex- DET GAMLE BESATT”. Skąd to poczucie humoru? To w końcu o co chodzi?

Nie mam zielonego pojęcia skąd to się wzięło, ja nie mam konta na metal archives i nie wiem kto to tak wszystko zmienia ale z tego co wiem to nadal gram w Det Gamle Besatt. Na Yotube możesz  znaleźć nasz jeden utwór z MCD „Primary Evil” materiału który nagraliśmy wiosna 2012r ale dzięki jednemu chujowi z Meksyku który nas mamił przez prawie rok materiał ten do tej pory się nie ukazał ale 1 lutego 2014 dzięki Black Vault materiał w końcu zaistnieje.

5.      Pomówmy w końcu o muzyce (nie żeby to był priorytet tej rozmowy hehe!)! Spotkałem się z opiniami w stylu „DGB to najlepsza rzecz jaką Bel zrobił”, do Ciebie też takie głosy docierały prawda? Powiedz mi, czy takie teksty bardziej łechcą Twoje ego, czy wkurwiają mając na uwadze BESATT, który działa i ma się świetnie?

W Besatt gramy całkiem inną muzykę tam jest ostry napierdol połączony z technicznymi riffami natomiast DGB blastów nie uświadczysz za wiele, jest raczej ciężko bardziej monumentalnie i prosto można ta muzykę porównać do tego co robiliśmy z Besatt na demo „Czarci Majestat”.  Co do Twojego pytania to miłe że DGB jest tak odbierany ale pamiętaj że Besatt to dla mnie wciąż priorytet a gusta są różne jedni wolą blondynki a inni małych chłopców. (Zboczeniec! Woli blondynki!- Mad)   

6.       Słychać u Was sporo wpływów KAT, w ogóle muzyka jest taka mocno przesiąknięta Evil Heavy że tak powiem. Proste, zadziorne gitary, mocny wokal… granie jako żywo z lat 80-tych! Czy ma na to wpływ Twoja fascynacja KATem, bądź było nie było znajomość z Romkiem Kostrzewskim?

Kat i Roman mieli na mój gust muzyczny bardzo duży wpływ i będąc młodzianami nie raz wykrzykiwaliśmy teksty Kat w niebo ale też inne wpływy możesz usłyszeć w naszej muzie np. Venom, Celtic Frost i stare Pandemonium więc dla starych wyjadaczy niezły mix prawda. Evil metal nieźle brzmi

7.       I w związku z powyższym kolejne pytanie nasuwa się niejako z automatu: DET GAMLE BESATT- po co taka nazwa??? Przecież dziecko się skapuje, że z BESATT ta muzyka nie ma NIC wspólnego? W sumie oba te zespoły łączy tylko Twoja osoba… bo na pewno nie muzyka. Kasę chciałeś zbić na znanej marce (Besatt) czy jak? Albo małolaty deprawować? I ostanie w tej kwestii- jebniesz mi teraz? ;)

Jak by na to nie spojrzeć to pierwszy skład Besatt i z nimi pod tym szyldem też kiedyś grałem więc uznaliśmy że nazwiemy się po prostu pierwotny Besatt czyli po Norwesku Det Gamle. Oczywiście liczyłem na wielka kasę z tego bo jak wiesz dzięki Besatt żyje sobie jak pączek w maśle ale jeżeli mogę dzięki tej nawie zgarnąć jeszcze więcej kasy to nie mogłem odmówić takiej pokusie a Ty za ujawnienie moich sekretów 1 lutego na koncercie w Warszawie dostaniesz niezły wpierdol. (Luz- ale wpadnę ze swoją kobitą i wtedy będziesz miał godnego przeciwnika w walce hehe!- Mad)

8.       Jak się zapewne orientujesz, scena BM w Polsce jest całkiem obfita w zespoły. Dobrze to czy źle? Jak oceniasz to zjawisko? Pokusisz się o porównanie w tej materii lat 80- 90, 90- 2000, 2000- 2010, no i obecnej dekady? Jakaś sinusoida Black Metalowa, gdzie było apogeum, gdzie regres…? Wiesz o co chodzi- dawaj!

Jeżeli chodzi o Black metal w Polsce to jesteśmy w ścisłej światowej czołówce mamy mnóstwo zajebistych zespołów, na świecie też jesteśmy postrzegani jako potęga mówimy wciąż o  Black metalu bo w innych kategoriach np. sportowych czy ekonomicznych to wstyd jak chuj.

Jeżeli chodzi o lata 80-90 to ogólnie muzyka metalowa bez podziałów na death, thrash, czy black wtedy wkładałem kasetę Slayer do magnetofonu a po jej skończeniu słuchało się następnej kasety np. Accept a potem np. Venom i ogólnie byłem zadowolony i dumny z tego ze słuchałem METALU. Lata 90-2000 to już pierdolny boom na granie norweskiego Black metalu czyli surowo, szybko ale wszystko w pięknym diabelskim duchu. To chyba wtedy były najpiękniejsze lata dla Black metalu, wiesz te całe zaangażowanie w scenę kontakty miedzy zespołami, podziały na true i pozerów, obijanie się po mordach no i wieczne wycieczki na pocztę z kilogramami listów mnóstwem flayersów i oczywiście smarowane klejem znaczki, kto to jeszcze pamięta ten będzie wiedział o co chodzi. Później czyli 2000-2010 jakby Black metal podupadł a na pewno cały duch i diabelstwo z tym związane, wkroczyła era Internetu, nagrywania muzy w domu, internetowych znawców no i jakże wojowników za klawiaturą. Na koncertach ludzi coraz mniej bo po co jak można najlepsze koncerty zobaczyć na Youtubie. Dużo zespołów zakończyło w tym czasie swoja egzystencję jedni prozą życia inni może zawiedzeni tym co się stało a nowe zespoły zaczęły dzielić Black metal na jeszcze drobniejsze odmiany gdzie panował pagan, NS a korzenie Black metalu czyli satanistyczne jakby spadły na sam koniec. Mimo wszystko w tym okresie powstało w Polsce kilka naprawdę wartościowych zespołów które istnieją do dziś. No i ostatni okres czyli to co dzieje się po 2010 roku, mam wrażenie jakby było trochę lepiej ale nie jest nawet w połowie tak dobrze jak było w latach 90-tych i mam świadomość tego że już tak nigdy nie będzie ale my robimy swoje i przez te wszystkie lata od samego początku zawsze graliśmy Satanistyczny Black Metal i będziemy to robić jak długo się da bez względu na upływające dekady i trendy metalowe panujące wokół nas.

9.       Piękny wywód stary! Jedziemy dalej. Twoje okolice to w sumie było nie było kolebka Metalu w naszym pięknym kurwidołku- w ogóle! Katowice i okolice to wszak KAT, to Metalmania, to w sumie korzenie Metalu w Polsce. Jak zaczęła się Twoja przygoda z koncertami? Pierwszy metalowy gig- pamiętasz może? Pierwsza kaseta? Pierwsza próba…. Besatt?

Ech kurwa jak mam nie pamiętać, tego się nie da zapomnieć mimo mojej rozwijającej się sklerozy. Pierwszy koncert to było z grubej rury czyli jak wspomniałeś Katowice i Metalmania rok 1988 i Kreator który wtedy  rozpierdolił moja dusze na strzępy to były czasy Pleasure To kill więc wyobrażasz sobie co się działo, zresztą cała ta otoczka związana z matalmanią była piękna 10 tysięcy metalowców w skórach, katanach w jednym miejscu to było wtedy dla mnie wielkie, poczułem się ze nie jestem sam ze swoimi poglądami i swoja muzyką że jest w nas niesamowita siła. Pierwsze próby Besatt też pamiętam były w mojej piwnicy ale tylko przez chwile dopóki nie przyleciał sąsiad z 5 pietra i nas wypierdolił że za głośno gramy, wiec przenieśliśmy się na kilka miesięcy do garażu naszego kumpla a potem to już był awans bo załatwiliśmy sobie salkę w domu kultury gdzie już zaczęły się takie „prawdziwe” próby.

   Hah, niezłe początki- zupełnie jakbym sam pamiętnik pisał ;) Czas leci jednak nieubłaganie! Czy mając ponownie lat 17- zmieniłbyś coś w swoim życiu? (oczywiście poza pragnieniem wcześniejszego poznania mojej skromnej osoby! ;)).

Nienawidzę gdybania i rozczulania się co by było gdyby. Człowiek z perspektywy czasu twierdzi że pewne rzeczy zmieniłby w swoim życiu ale ja wiem że nie ma machiny czasu która dała by mi ponowna szansę poznania Ciebie wcześniej więc żyję pełnią życia bez oglądania się w przeszłość i co mógłbym zmienić albo zrobić inaczej, pierdolić to lepiej się skoncentrować na tym co możemy jeszcze zrobić i jak zrobić to najlepiej dla siebie. (Ech, nie skumałeś tematu!- Mad)

11.    No dobrze, dość żartów. Albo może jeszcze nie… Powiedz mi, czy masz jakąś opinię o pedofilii w kościele? Kto jest winny? Rodzice wysyłający dzieci na plebanie,  a może jak chce tego kościół (abp. Michalik), że to niby wina dzieci, które same wchodzą księżom do łóżek kusząc ich i prześladując?

Oczywiście że wina leży po stronie rodziców, przecież rozsądnie na to patrząc to jak można posyłać dziecko facetom którzy chodzą w spódnicach i jeszcze twierdzą że żyją w celibacie, przecież to jest niemożliwe wbrew instynktom a potem rodzą się różne dewiacje. Ja mam 14-to letnią córkę która jeszcze nigdy nie była w kościele nie chodzi na żadne religie w szkole (ma w tym czasie godzinę wolnego bo lekcje zastępcze w naszym kraju to zwykła fikcja) i wiem że żaden księżulek nie będzie jej molestował bo nie ma z nim po prostu kontaktu, a inni jak posyłają dzieci do tych pedofilii to sami są sobie winni.

12.   „Kościół chce nam wmówić, że przed chrystianizacją Polacy siedzieli na drzewach i jedli żołędzie (…).” – to słowa Witolda Czamary. Czy możesz sobie wyobrazić, gdzie byśmy dzisiaj byli- gdybyśmy od stuleci skrupulatnie przestrzegali granic i praw- wytyczanych przez ów kościół?

Hehehe dobre, a co on na to ze jeszcze całkiem nie tak dawno bo XIII wieku muzułmanie byli dużo bardziej rozwinięci kulturowo i militarnie niż chrześcijanie, ale nie o to chodzi. Gdybyśmy mieli się trzymać praw wytyczanych przez kościół to żyjemy nadal w głębokim średniowieczu czyli czarnej śmierdzącej dupie! Na szczęście był renesans i nauka wzięła górę nad głupotą i to tylko dzięki temu że jesteśmy z natury ciekawscy i chcemy zdobywać i odkrywać jeszcze więcej niż mamy możemy sobie dzisiaj pozwolić na takie luksusy jakie mamy, jednak wciąż nie rozumiem tego że mimo naszego rozwoju, podboju kosmosu, niesamowitej technologii wciąż religia ma tak wielki na nas wpływ, jak ludzie mogą nadal wierzyc w bajki zapisane w biblii, przecież dużo bardzie realne są teorie zapisane w książkach Erika Von Danikena! No niestety taka nasza natura ludzka że jesteśmy słabi i potrzebujemy „bogów” którym chcemy oddać się w opiekę. Głupota. (Pięknie powiedziane!!!- Mad)

13.   No to teraz pojedźmy dalej. Co tam nowego się dzieje w obozie BESATT?

Besatt ma się w całkiem dobrej formie, 2013 rok był dla nas dość pracowity bo odwiedziliśmy po raz trzeci Brazylię gdzie zagraliśmy kilka koncertów poza tym graliśmy dużo pojedynczych sztuk w całej Europie a w miedzy czasie tworzyliśmy materiał na kolejna płytę i w lutym 2014 wchodzimy do Hertz studio żeby zarejestrować nasze wypociny. To będzie  już dziewiąta płyta o dźwięcznym tytule „Nine Sins”. 

14.   Sporo gracie w Ameryce Południowej- ho ho!!! Słyszałem że niezłe balety tam odstawiacie a i jakieś dvd mam z jakiegoś gigu… Jednak mój kolega Sergio z HEADHUNTER DC (z którym BESATT grał tamże) powiedział, że BESATT to bardzo „cisi” goście, czym zbił mnie mocno z tropu bo mu odpowiedziałem, że widać mówimy o różnych kapelach hehe! To jak to w końcu z Wami jest? No i jak wyglądały te sztuki w Brazylii?

Pamiętam koncert z HEADHUNTER w Salwadorze i DC mógł odnieść takie wrażenie ponieważ był to nasz pierwszy koncert przy pierwszej trasie w Brazylii. Wtedy jeszcze byliśmy w wielkim szoku i trochę zahukani tym wszystkim co się działo wokół nas ale potem po kilku koncertach się rozkręciliśmy i pokazaliśmy swoja Besattowska twarz więc się działo. Brazylia to piękny kraj dla zespołów grających Black metal, publika jest tam szalona i aż chce się grać i za każdym razem wracać. Może właśnie w Brazylii mam takie zajawki jak bym znowu cofnął się w czasie do lat 90-tych ubiegłego wieku. Jeżeli widzisz że ludzie pod sceną szaleją i wchłaniają Twoją muzykę tak Ty tez dajesz z siebie 200% procent i wtedy ten gig to prawdziwa czarna msza. Byłem trzy razy z Besatt w Brazylii i chce tam pojechać przynajmniej jeszcze kilka razy to wspaniały kraj.

15.   A pozostałe projekty w jakich się udzielasz? Mowa o MYSTES i HELLISH? Będzie coś z tego jeszcze?

Z Mystes sprawa wyglądała tak że mieliśmy gotowy materiał na pełną płytę ale potem Morbid wyjechał na stałe do Norwegii i cały plan padł. Jakoś rok temu wskrzesiłem pomysł nagrania tego materiału z nowym garowym i już były nawet próby i studio zarezerwowane do nagrania ale Agonus coś zaczął ściemniać że nie ma kasy na studio ze trzeba to przełożyć itp. i wtedy się wkurwłem i powiedziałem że ja już nie będę reanimował tego trupa jakim jest Mystes. Z mojej strony to już rozdział zamknięty mam jeszcze sporo roboty przy Besatt i Det Gamle Besatt. Jeżeli chodzi o Hellish to zespół jest na razie w zawieszeniu i czasami wyskakuje jakiś temat że może by coś nowego nagrać ale tak naprawdę to tylko na pomysłach się kończy a nikt z nas nie potrafi postawić następnego kroku żeby to zrealizować. Ja jestem otwarty na propozycje ale musimy tego chcieć wszyscy i wszyscy się w to zaangażować. Może i mam taka nadzieję Hellish jeszcze coś kiedyś nagra ale liczę się też z tym że może to już koniec tego zespołu.

16.   Wróćmy do DET GAMLE BESATT. Nagraliście debiutancki materiał, który jest już w finalnej fazie obróbki. Parę słów do kamery na ten temat poproszę!

Mamy już nagraną perkusję, gitary, bas i wokal teraz czekamy tylko na pewne ozdobniki a potem wchodzimy w fazę miksów i masteringu. Mam nadzieje że do końca 2013 roku uporamy się z wszystkim i materiał będzie gotowy. Płyta nosi tytuł „Caerimonis Diabolus” i będzie na niej 9 utworów.

17.   Kto i kiedy zajmie się wydaniem tego materiału? To będzie kaseta, CD czy może (adekwatny do muzy) winyl?

Jeszcze nie chce tutaj niczego zdradzać bo nie mam potwierdzonego wydawcy ale chcę z Det Gamle Besatt uderzyć  głównie na Polskę tym bardzie że teksty sa po polsku więc szukam polskiego wydawcy. Płyta ukaże się mam nadzieje na początku lata 2014r. Na początek chciałbym żeby ten materiał  ukazał się w wersji CD a marzy mi się tez adekwatne do tej muzyki wydanie kasetowe.

18.   No nic- kończymy Bracie tę naszą pogawędkę! Do rychłego zrobaczenia i oczywiście ostatnie bluzgi należą się Tobie! 666!    

Oczekujcie pierwszego MCD Det Gamle Besatt które ukaże się dzięki Black Vault 1 Lutego 2014 i standartowo już Hail Lucifer Forever!!!!

 

Mad


Napisany przez: bart | Wywiady

Dodaj komentarz