Wywiad: MASTIPHAL (Cymeris)

Dziś w black metalowej kuchni serwujemy potrawę wykwintną. Jest nią wywiad z gitarzystą zespołu Mastiphal, Cymerisem. Żywych legend przedstawiać nikomu nie trzeba, zatem od razu przejdźmy do sedna. Piekielnej przyjemności z czytania!

Blackmetal.pl: Wasz nowy album zatytułowany „Parvzya” (z grec. pojawienie się, przyjście tudzież interpretowane jako „dzień gniewu pańskiego”) to klasyczne black metalowe granie, które umożliwia słuchaczom przeniesienie się w klimat gatunku, który panował na przełomie lat 80′tych i 90′tych. Skąd koncepcja na taki właśnie styl płyty?

Cymeris: Witam! Tamten okres był zdecydowanie najbardziej twórczym i zarazem mrocznym w dziejach gatunku. Wtedy właśnie wykształciły się nasze gusta muzyczne, ale i światopogląd. Powracając po wielu latach milczenia nie chcieliśmy nagrać po prostu płyty z kilkoma fajnymi kawałkami. Zależało nam na tym by zawrzeć te wszystkie pierwotne emocje kojarzone z Black Metalem. Doskonale zdajemy sobie sprawę, jak trudno dziś być oryginalnym tworząc muzykę i jak łatwo jest starając się o bycie wyjątkowym przekombinować i spłodzić jakąś okropność, co byłoby chyba ostatnią rzeczą jaką chcielibyśmy osiągnąć na albumie którym powracamy po tak długim czasie. Oczywiście muzyka lat 80’tych i 90’tych wciąż ma na nas ogromny wpływ. Myślę, że dlatego wyszła nam  płyta w takim właśnie klimacie, bo to wszystko wciąż jest gdzieś w nas.

Blackmetal.pl: Jak wyglądają Wasze odczucia dotyczące nagrań, jesteście w pełni zadowoleni ze współpracy z osobami, które współtworzyły album?

Cymeris: Tak, wszyscy którzy współpracowali z nami przy powstawaniu tego albumu podeszli do tego w pełni profesjonalnie i zdecydowanie miało to wpływ na efekt końcowy, który nas w pełni zadawala. Zarówno Jarosław Toifl i nasze rodzime studio MAQ jak i Szwedzi z Necromorbus, gdzie robiliśmy mix i mastering spełnili pokładane w nich nadzieje.

Blackmetal.pl: Który z utworów znajdujących się na „Parvzya” jest Waszym zdaniem najlepszy?

Cymeris: Każdy z nich ma w sobie coś specyficznego, co wyróżnia go na tle innych. Nie sposób ocenić w ten sposób swoją twórczość gloryfikując jej jeden malutki wycinek. Zresztą trudno byłoby wymagać obiektywnej oceny czegoś od osób które tworzyły to coś od samego początku. Płyta jest na tyle dobra, że wciąż chętnie jej słucham. Czasem zwrócę większą uwagę na któryś z utworów, ale to wszystko już zależy bardziej od mojego stanu w danej chwili niż od samej kompozycji. Poza tym jako twórcy przy poszczególnych utworach mamy różne skojarzenia, ze studia, prób czy różnych innych sytuacji.

Blackmetal.pl: Mastiphal bez wątpienia należy do pionierów gatunku black metal w Polsce. Nowa płyta potwierdza, że wciąż jesteście w doskonałej formie. Podczas gdy wiele zespołów szuka nowych brzmień a ich twórczość przechodzi w inne nurty, Wy wciąż trwacie na straży czystości black metalu. Wierzycie, że wciąż jest zapotrzebowanie na klasyczny, prawdziwy black metal? Jak oceniacie obecną sytuację na rodzimym rynku muzycznym?

Cymeris: Rzeczywiście na dzień dzisiejszy nasze podejście do muzyki Mastiphal ma bardziej czystą formę niż kiedy zaczynaliśmy na początku lat 90. Wtedy chcieliśmy grać bardziej melodyjnie, używaliśmy klawiszy, robiliśmy sobie nawet kolorowe zdjęcia itd… Co było oczywiście różnie odbierane na ówczesnej scenie. Byliśmy wtedy bardzo młodzi, nie brakowało nam odwagi artystycznej i bardzo zależało nam na tym by być wyjątkowym zespołem. W jakiś sposób chyba nam się to udało skoro do tej pory niektórzy ludzie pamiętają nazwę Mastiphal z tamtych czasów. Dziś jesteśmy już bardziej doświadczeni i to na wszystkich życiowych płaszczyznach. Muzyka jest dziś bardziej złowroga,  agresywna, wulgarna, często bardzo gorzka tak jak Świat który nas otacza. Pytasz o zapotrzebowanie na klasyczny Black Metal… jeśli pytasz czy w sensie komercyjnym to szczerze powiem, że nie wiem bo niestety nie powróciliśmy dla zarabiania pieniędzy na muzyce, ale jestem przekonany, że takie zapotrzebowanie jest wśród indywiduów, które zadedykowały swe życie czerni…

Co do obecnej polskiej sceny to wydaje się być dość silna i interesująca. Czy to prawda, czy tylko złudne wrażenie pokaże czas.  Jest masa zespołów lepszych i gorszych. Działają wytwórnie, odbywa się dość dużo imprez, wychodzą czasopisma, są audycje radiowe. Jak długo to potrwa zobaczymy…

Blackmetal.pl: Album „Parvzya” to także zmieniony skład. W 2010 roku dołączyli do zespołu Daamr, Opressor oraz Senator. Jesteście zadowoleni ze współpracy? Jak czujecie się w nowym składzie, czy nowi koledzy mieli spory wkład w tą płytę i jej ostateczny kształt?

Cymeris: Skład jest zajebisty. Oni wszyscy nie są znów tacy nowi, ponieważ ze wszystkimi współpracowaliśmy już dużo wcześniej w taki czy w inny sposób. Wszyscy z nich mieli ogromny wpływ na kształt tego albumu, wkład ich pracy był naprawdę ogromny i trudno byłoby go przecenić. Z mojej strony szacunek!  Za podejście do tematu, moce twórcze i zjebane alkoholowo-metalowe osobowości hehe. Szczególnie dla Daamra z którym walczyłem już na niejednym froncie, a w tą konkretną produkcję wsadził całego swojego wielkiego kutasa razem z jajami…

Blackmetal.pl: Doszły do nas także wieści o przesunięciu premiery płyty z maja na czerwiec. Zdradzicie czym jest to spowodowane?

Cymeris: Niestety to prawda. My jako zespół nie mieliśmy na to najmniejszego wpływu. O wszystkim zdecydowała wytwórnia. Nie znam przyczyn.

Blackmetal.pl: Dokładnie rok temu (2010) wystąpiliście przed dwoma polskimi koncertami Mayhem’a. Publika entuzjastycznie przyjęła Wasz powrót po tak długiej przerwie. Wypada zapytać więc: jak kreowały się Wasze odczucia widząc reakcje fanów dotyczące powrotu Mastiphal na scenę?

Cymeris: Założenie było takie, że wchodzimy z buta na scenę, robimy swoje i rozpierdalamy. Na pewno dla mnie i Flaurosa znaczyło to jednak o wiele więcej. Wyjść na scenę z zespołem który założyliśmy prawie 20 lat temu. Po 10 latach milczenia. W nowym składzie. Z materiałem, którego nikt nie zna. I to przed Mayhem… Sama przyznaj, że było się nad czym zastanowić. Sama reakcja fanów była pozytywna. Rozmawialiśmy potem z wieloma ludźmi i było ok. Nie mamy powodów do niezadowolenia.

Blackmetal.pl: Na koniec zmuszona jestem zapytać o Wasze dalsze plany muzyczne. Czytałam o zbliżających się koncertach z udziałem Mastiphal. Ufam, że nie poprzestaniecie na nich a w niedługim czasie po „Parvzya” pojawią się też newsy o kolejnej płycie. Są już jakieś zarysy zaspokajające obawy fanów zespołu, którzy boją się ponownego zniknięcia kapeli?

Cymeris: Planów mamy sporo. Wszystko zaczyna się dopiero porządnie rozkręcać i myślę, że ruszy naprawdę porządnie po premierze płyty. Na pewno będą koncerty. Co do nowej płyty to już ja komponujemy i na pewno nie będziemy chcieli zwlekać zbyt długo z kolejną sesją nagraniową. Mamy sporo do nadrobienia…

Blackmetal.pl: Ostatnim moim pytaniem, czy raczej prośbą będzie zadanie pytania fanom Mastiphal. Zwycięzca, który jako pierwszy nadeśle na nie prawidłową odpowiedź zgarnie Wasz najnowszy album „Parvzya”.

Cymeris: No to coś łatwego… Kilka lat temu nakładem Pagan ukazała się składanka z coverami zespołu Kat „Czarne Zastępy”. Który utwór tej wielkiej legendy polskiej sceny nagrał w swojej wersji Mastiphal?

Wywiad na wyłączność blackmetal.pl przeprowadziła Krystyna „yshiaa” Giełdon.

Napisany przez: yshiaa | Wywiady

1 Komentarz

  1. melechesh
    21 sty 2012, 2:31 pm

    Dobry wywiad! Moim skromnym zdaniem nowy Mastiphal i Azarath zniszczyli w roku pańskim Anno Domini 2011 wszystko i wszystkich. Polska zagłębiem prawdziwego siarczanego black metalu najwyższej próby bez taniej pozery.

Dodaj komentarz