<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do BlackMetal.pl</title>
	<atom:link href="http://www.blackmetal.pl/comments/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blackmetal.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 21 Feb 2012 22:33:01 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Skomentuj Recenzja: Dark Fury &#8211; W.A.R., którego autorem jest ziggas666</title>
		<link>http://www.blackmetal.pl/a/recenzja-dark-fury-w-a-r#comment-1683</link>
		<dc:creator>ziggas666</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 22:33:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blackmetal.pl/?p=2431#comment-1683</guid>
		<description>A do czego się zalicza, jak nie do NSBM?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A do czego się zalicza, jak nie do NSBM?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Recenzja: Dark Fury &#8211; W.A.R., którego autorem jest bartek</title>
		<link>http://www.blackmetal.pl/a/recenzja-dark-fury-w-a-r#comment-1672</link>
		<dc:creator>bartek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 10:06:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blackmetal.pl/?p=2431#comment-1672</guid>
		<description>A nie zalicza się?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A nie zalicza się?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Najnowsze MCD Demonic Slaughter, którego autorem jest anal_intruder</title>
		<link>http://www.blackmetal.pl/a/najnowsze-mcd-demonic-slaughter#comment-1664</link>
		<dc:creator>anal_intruder</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 00:43:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blackmetal.pl/?p=2454#comment-1664</guid>
		<description>Me gusta!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Me gusta!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Recenzja: Dark Fury &#8211; W.A.R., którego autorem jest Xiuh</title>
		<link>http://www.blackmetal.pl/a/recenzja-dark-fury-w-a-r#comment-1658</link>
		<dc:creator>Xiuh</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 18:35:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blackmetal.pl/?p=2431#comment-1658</guid>
		<description>Gdyby jeszcze tylko DF zaliczało się do NSBM...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Gdyby jeszcze tylko DF zaliczało się do NSBM&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Debiutancki długograj Fall, którego autorem jest Stefan</title>
		<link>http://www.blackmetal.pl/a/debiutancki-dlugograj-fall#comment-1654</link>
		<dc:creator>Stefan</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 14:51:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blackmetal.pl/?p=2415#comment-1654</guid>
		<description>Zajebisty kawałek. Mam nadzieję, że cała płyta będzie w tym klimacie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zajebisty kawałek. Mam nadzieję, że cała płyta będzie w tym klimacie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Recenzja: In the Frost &#8222;In the Frost&#8221;, którego autorem jest Ef</title>
		<link>http://www.blackmetal.pl/a/recenzja-in-the-frost-in-the-frost#comment-1651</link>
		<dc:creator>Ef</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 11:16:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blackmetal.pl/?p=2237#comment-1651</guid>
		<description>A ja odniosę się, bo na bogato widzę podjąłeś dyskurs. Patent z wysublimowanym językiem ma wskazywać, że jednak Was ten wiek boli?;] 

Spójność płyty nie oznacza koncept albumu, to ustalmy już na początku. Moim zdaniem płyta jest niespójna w kwestii konkretnego wyboru ścieżki jaką podążacie. Co innego łączyć dwie bliskie sobie koncepcje, co innego dodawać do swojego tortu wszystkiego co się akurat usłyszało. Oczywiście odpowiedzią na to,  może być stwierdzenie, że dlaczego by ich nie łączyć, przecież można. Jasne - można, ale w większości wypadków jest to próba nieudana, po której i tak muzycy wracają do tego co grali przed takim kombinowaniem. To jest demówka - okej. Mówisz, że nie gracie szablonów - wierz mi, powtarzacie zagrywki znane od lat, a część przebrzmiewała mi w uszach całkiem niedawno. Bronisz tak naprawdę siebie, a nie swojej muzyki - to też symptomatyczne.

Nie musisz się zgadzać z moją opinią (co ciekawe gdyby była ona pozytywna, to pewnie byś się zgodził - ot taki paradoks), bo to nie o to chodzi. Tylko z drugiej strony skoro Wam nie zależy tak naprawdę na negatywnych opiniach, to po chuj słać promo do recenzji?;] 

A na Waszych kolegów ma działać sam fakt tego, że gracie,a  nie co gracie i tego dotyczył ten przytyk, wbrew pozorom wcale nie taki absurdalny jakby się mogło zdawać. 

&quot;Będę i będziemy tworzyć, to co nam się podoba, bo, może wielu już o tym zapomniało, ale tworzenie i granie to jest przede wszystkim PRZYJEMNOŚĆ , hobby, pasja, zabawa &quot; Ile razy w  życiu już to słyszałem/czytałem ;]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja odniosę się, bo na bogato widzę podjąłeś dyskurs. Patent z wysublimowanym językiem ma wskazywać, że jednak Was ten wiek boli?;] </p>
<p>Spójność płyty nie oznacza koncept albumu, to ustalmy już na początku. Moim zdaniem płyta jest niespójna w kwestii konkretnego wyboru ścieżki jaką podążacie. Co innego łączyć dwie bliskie sobie koncepcje, co innego dodawać do swojego tortu wszystkiego co się akurat usłyszało. Oczywiście odpowiedzią na to,  może być stwierdzenie, że dlaczego by ich nie łączyć, przecież można. Jasne &#8211; można, ale w większości wypadków jest to próba nieudana, po której i tak muzycy wracają do tego co grali przed takim kombinowaniem. To jest demówka &#8211; okej. Mówisz, że nie gracie szablonów &#8211; wierz mi, powtarzacie zagrywki znane od lat, a część przebrzmiewała mi w uszach całkiem niedawno. Bronisz tak naprawdę siebie, a nie swojej muzyki &#8211; to też symptomatyczne.</p>
<p>Nie musisz się zgadzać z moją opinią (co ciekawe gdyby była ona pozytywna, to pewnie byś się zgodził &#8211; ot taki paradoks), bo to nie o to chodzi. Tylko z drugiej strony skoro Wam nie zależy tak naprawdę na negatywnych opiniach, to po chuj słać promo do recenzji?;] </p>
<p>A na Waszych kolegów ma działać sam fakt tego, że gracie,a  nie co gracie i tego dotyczył ten przytyk, wbrew pozorom wcale nie taki absurdalny jakby się mogło zdawać. </p>
<p>&#8222;Będę i będziemy tworzyć, to co nam się podoba, bo, może wielu już o tym zapomniało, ale tworzenie i granie to jest przede wszystkim PRZYJEMNOŚĆ , hobby, pasja, zabawa &#8221; Ile razy w  życiu już to słyszałem/czytałem ;]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Recenzja: In the Frost &#8222;In the Frost&#8221;, którego autorem jest anal_intruder</title>
		<link>http://www.blackmetal.pl/a/recenzja-in-the-frost-in-the-frost#comment-1649</link>
		<dc:creator>anal_intruder</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 09:46:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blackmetal.pl/?p=2237#comment-1649</guid>
		<description>Dobra, dobra panie Chemik! P. Nis miał chyba sporo racji kiedy pisał, że jesteście nastolatkami z bogatych domów. Pisanie w środku nocy odpowiedzi na komentarze, w dodatku wysoką polszczyzną to wybitny przykład przesadnie dobrego wychowania. Wydaje mi się, że artysta nie musi wcale bronić swoich dzieł przed krytykami (zwłaszcza takimi, który raczej bronią SIEBIE przed dziełami krytykowanymi). Artysta winien stać ponad recepcją swoich dzieł, komentarze zbywać wyniosłym milczeniem, lub ewentualnie prostym &quot;spierdalaj melepeto&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dobra, dobra panie Chemik! P. Nis miał chyba sporo racji kiedy pisał, że jesteście nastolatkami z bogatych domów. Pisanie w środku nocy odpowiedzi na komentarze, w dodatku wysoką polszczyzną to wybitny przykład przesadnie dobrego wychowania. Wydaje mi się, że artysta nie musi wcale bronić swoich dzieł przed krytykami (zwłaszcza takimi, który raczej bronią SIEBIE przed dziełami krytykowanymi). Artysta winien stać ponad recepcją swoich dzieł, komentarze zbywać wyniosłym milczeniem, lub ewentualnie prostym &#8222;spierdalaj melepeto&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Recenzja: In the Frost &#8222;In the Frost&#8221;, którego autorem jest Chemik</title>
		<link>http://www.blackmetal.pl/a/recenzja-in-the-frost-in-the-frost#comment-1646</link>
		<dc:creator>Chemik</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 06:58:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blackmetal.pl/?p=2237#comment-1646</guid>
		<description>Poprawka - Oczywiście miałem na myśli pełne BIERNE prawo wyborcze, bo tylko takie zawiera w naszym kraju szereg cenzusów wiekowych. Niech późna godzina choć w jakimś stopniu wytłumaczy mnie z tego (elementarnego przecież) przejęzyczenia.

Pozdrawiam raz jeszcze,

Ch.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Poprawka &#8211; Oczywiście miałem na myśli pełne BIERNE prawo wyborcze, bo tylko takie zawiera w naszym kraju szereg cenzusów wiekowych. Niech późna godzina choć w jakimś stopniu wytłumaczy mnie z tego (elementarnego przecież) przejęzyczenia.</p>
<p>Pozdrawiam raz jeszcze,</p>
<p>Ch.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Recenzja: In the Frost &#8222;In the Frost&#8221;, którego autorem jest Chemik</title>
		<link>http://www.blackmetal.pl/a/recenzja-in-the-frost-in-the-frost#comment-1639</link>
		<dc:creator>Chemik</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2012 23:08:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blackmetal.pl/?p=2237#comment-1639</guid>
		<description>Witam.

Chciałbym odnieść się do paru uwag, które pojawiły się w recenzji i komentarzach. 

Wg autora recenzji  największym minusem całego wydawnictwa jest jego niespójność (lub jego „różnorodność”, gdy jest to traktowane jako zaleta). Po pierwsze, recenzowany tutaj album jest naszym pierwszym wydawnictwem, szczególnego rodzaju długogrającym albumem demo, rozwijając skrót – albumem demonstracyjnym. Jako taki z samej zasady powinien być prezentacją możliwości projektu; prezentacją, która absolutnie nie musi mieć cech albumu koncepcyjnego. Na ‘In the Frost’ znajdują się nasze pomysły z okresu ok. 2 lat, nad którymi zaczęliśmy pracować w październiku zeszłego roku mając już wykreowaną pewną ideę. Kolejny raz muszę zaskoczyć autora recenzji i napisać, że nie robiliśmy tego z zamysłem stworzenia albumu stricte czystego „Black Metalowego”, zresztą nawet w znaczącej części inspiracje były inne. Jako, że mieliśmy zarówno czas jak i wielkie chęci do tego, aby zarejestrować wszystkie utworu, które uznaliśmy za dobre – zrobiliśmy to. Obecnie prezentujemy to pod jedną okładką i za darmo w formie elektronicznej rozprowadzamy w sieci. 

Po drugie, naszym zdaniem samo wydawnictwo jest jednak spójne. Widocznie inaczej rozumiemy to słowo. Utwory  łączy klimat, warstwa tekstowa,  jesienno – zimowa aura, specyficzna melodyjność – nie wiem czy to będzie odebrane jako potwarz dla środowiska twardego jądra, ale dla nas to melodie były zawsze najważniejsze. Kwestia „opakowania” ich w blasty, zwolnienia itd. jest kwestia wtórną. Zresztą uważam, że owa „niespójność” jest bardziej kwestią psychologiczną, niźli samej muzyki. W czasach, kiedy Internetowi mędrcy tworzą 10.000 podgatunków podgatunku muzyki metalowej (nie chcę wchodzić w ich motywacje. Być może jest to kwestia chęci pokazania ‘znawstwa’ i pseudounaukowienia swojej pasji) nie trudno o to, aby na jednym albumie było 300 pseudpodgatunków. W przyszłości, jeśli to będzie się tak dalej rozwijało, ramy gatunkowe zaczną tak szczegółowo określać bariery tworzenia, że każdy reprezentant danego stylu będzie musiał  się odznaczać  tą samą długością utworów, tą samą technikę wokalną, tempem, skalami na których został zbudowany i okładką. Tworzenie zacznie nabierać cech produkcji fabrycznej. Przecież to jakiś absurd! Także na dzień dzisiejszy nie będziemy grać szablonów, które ktoś określił sobie mianem X (tutaj nazwa podpodgatunku) x podgatunku metalu. Nie bawi mnie to.

Po trzecie - zaczynając coś tworzyć nie będziemy też przecież z góry określać bardzo dokładnych ram kawałków i „targetu” do jakiego ma to trafić – muzyka to nie jest kampania biznesowa. Naszym celem nie jest tez zadowolenie jakiegoś środowiska. Może współczesny show biznes tworzy takie  dokładnie wystudiowane produkty medialne, a i pewnie wiele kapel undergroundowych pod pozorem bycia „trve” w głębi chce zdobyć szacunek i podziw, być „fajnym” w swoim kotle, co jest w sumie tym samym, co chęć przypodobania się np. milionom nastolatek – zasada tam sama, różnica jest tylko w skali zjawiska, kolorach ciuchów używanych na scenie i ilości przesteru we wiosłach,  ale my chyba nie musimy się bawić w coś takiego.  Będę i będziemy tworzyć, to co nam się podoba, bo, może wielu już o tym zapomniało, ale tworzenie i granie to jest przede wszystkim PRZYJEMNOŚĆ , hobby,  pasja, zabawa – i chcę, aby tak pozostało.  Tylko wtedy będzie to miało dla mnie sens. Zresztą, po co to komplikować? Także jeśli wśród 5 szybkich kawałków pojawi się ochota, by dodać jeden wolny, dwa instrumentalne i jeden eksperyment zupełnie z czapy – zrobimy, jeśli tylko będziemy uważali, że ma to sens i w mieści się w naszym rozumieniu spójności/ idei wydawnictwa. A określenie gatunku  to już naprawdę nie nasz problem.

Po czwarte – odnoszę wrażenie, że w całej recenzji powiewa gdzieś niewypowiedziany wprost zarzut dotyczący naszego wieku. Zgadza się, nie mamy jeszcze pełnego czynnego prawa wyborczego. Być może będzie też tak, że ‘laski będą na nas leciały’ – przyjmijmy  fałszywą albo prawdziwą tezę, że też  tu o to tutaj chodzi– ale jakie to ma znaczenie? Ocenie podlega muzyka, czy cechy demograficzne i motywacje psychologiczne jej autorów? Jest wyraźna niechęć do rzeczy sprzedawanych przez „małolaty” , co w sumie jestem w stanie  po części to zrozumieć - ja podobnie reaguję na wszystko, co kończy się na &quot;-core&quot; tworzonych przez nastolatków w czarnych rurkach. Być może tak już musi być i taka jest kolej rzeczy, ale niech to nie determinuje całego odbioru. Argument o tym, ze różnorodność materiału jest ukłonem w stronę naszych rówieśników (czytaj – zdaniem autora zapewne dzieciarni) jest absurdalny, dlatego ciężko mi cokolwiek tutaj napisać.

Mimo mojego zdziwienia, jakie wywołały stwierdzenia P. recenzenta dziękuje jednak za te dosłownie parę słów dot. samej muzyki (bo stanowiły mniejszość), tym bardziej, że samo słuchanie było dla niego widoczną przykrością. Mimo, że absolutnie nie mam zamiaru korzystać z podanych w recenzji wskazówek, w żadnej sferze,  a i sam tekst jest zabawnie uszczypliwy, to jednak bardzo ciekawie jest przeczytać opinię kogoś o zupełnie, zupełnie innym spojrzeniu na muzykę. Mam silne przekonanie, że mamy bardzo niewiele, albo wręcz żadnych punków stycznych w tej materii – ale dlatego właśnie to zderzenie było ciekawe.

Odnosząc się do wypowiedzi P.Nis-a i Melechesha. Tutaj pojawiły się całkiem konkretne wrażenia. Jasne, w pełni zdajemy sobie sprawę z niedociągnięć technicznych. Perkusja, zmasakrowana limiterem brzmi dość płasko i jest to element nad którym z pewnością jeszcze będziemy pracować w przyszłości. A wokal? To już naprawdę kwestia gustu. W większości spotykał się z pozytywnymi opiniami. W tej kwestii każdy może mieć zresztą naprawdę kompletnie inne zdanie. Mimo mojego całego szacunku dla Isahna, to nigdy nie mogłem przekonać się do jego wokalu. Najzwyczajniej mnie denerwuje jego scream…ale czy jest słabym wokalistą? Nie wiem. mnie nie trafia i tyle. W każdym razie dzięki za podzielenie się wrażeniami! A do kwestii lewackich dzieciaków  z bogatych domów nie odniosę się, bo traktuje to w kategoriach żartu, który zresztą wywołał uśmiech na mojej twarzy.

Pozdrawiam,

Chemik</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam.</p>
<p>Chciałbym odnieść się do paru uwag, które pojawiły się w recenzji i komentarzach. </p>
<p>Wg autora recenzji  największym minusem całego wydawnictwa jest jego niespójność (lub jego „różnorodność”, gdy jest to traktowane jako zaleta). Po pierwsze, recenzowany tutaj album jest naszym pierwszym wydawnictwem, szczególnego rodzaju długogrającym albumem demo, rozwijając skrót – albumem demonstracyjnym. Jako taki z samej zasady powinien być prezentacją możliwości projektu; prezentacją, która absolutnie nie musi mieć cech albumu koncepcyjnego. Na ‘In the Frost’ znajdują się nasze pomysły z okresu ok. 2 lat, nad którymi zaczęliśmy pracować w październiku zeszłego roku mając już wykreowaną pewną ideę. Kolejny raz muszę zaskoczyć autora recenzji i napisać, że nie robiliśmy tego z zamysłem stworzenia albumu stricte czystego „Black Metalowego”, zresztą nawet w znaczącej części inspiracje były inne. Jako, że mieliśmy zarówno czas jak i wielkie chęci do tego, aby zarejestrować wszystkie utworu, które uznaliśmy za dobre – zrobiliśmy to. Obecnie prezentujemy to pod jedną okładką i za darmo w formie elektronicznej rozprowadzamy w sieci. </p>
<p>Po drugie, naszym zdaniem samo wydawnictwo jest jednak spójne. Widocznie inaczej rozumiemy to słowo. Utwory  łączy klimat, warstwa tekstowa,  jesienno – zimowa aura, specyficzna melodyjność – nie wiem czy to będzie odebrane jako potwarz dla środowiska twardego jądra, ale dla nas to melodie były zawsze najważniejsze. Kwestia „opakowania” ich w blasty, zwolnienia itd. jest kwestia wtórną. Zresztą uważam, że owa „niespójność” jest bardziej kwestią psychologiczną, niźli samej muzyki. W czasach, kiedy Internetowi mędrcy tworzą 10.000 podgatunków podgatunku muzyki metalowej (nie chcę wchodzić w ich motywacje. Być może jest to kwestia chęci pokazania ‘znawstwa’ i pseudounaukowienia swojej pasji) nie trudno o to, aby na jednym albumie było 300 pseudpodgatunków. W przyszłości, jeśli to będzie się tak dalej rozwijało, ramy gatunkowe zaczną tak szczegółowo określać bariery tworzenia, że każdy reprezentant danego stylu będzie musiał  się odznaczać  tą samą długością utworów, tą samą technikę wokalną, tempem, skalami na których został zbudowany i okładką. Tworzenie zacznie nabierać cech produkcji fabrycznej. Przecież to jakiś absurd! Także na dzień dzisiejszy nie będziemy grać szablonów, które ktoś określił sobie mianem X (tutaj nazwa podpodgatunku) x podgatunku metalu. Nie bawi mnie to.</p>
<p>Po trzecie &#8211; zaczynając coś tworzyć nie będziemy też przecież z góry określać bardzo dokładnych ram kawałków i „targetu” do jakiego ma to trafić – muzyka to nie jest kampania biznesowa. Naszym celem nie jest tez zadowolenie jakiegoś środowiska. Może współczesny show biznes tworzy takie  dokładnie wystudiowane produkty medialne, a i pewnie wiele kapel undergroundowych pod pozorem bycia „trve” w głębi chce zdobyć szacunek i podziw, być „fajnym” w swoim kotle, co jest w sumie tym samym, co chęć przypodobania się np. milionom nastolatek – zasada tam sama, różnica jest tylko w skali zjawiska, kolorach ciuchów używanych na scenie i ilości przesteru we wiosłach,  ale my chyba nie musimy się bawić w coś takiego.  Będę i będziemy tworzyć, to co nam się podoba, bo, może wielu już o tym zapomniało, ale tworzenie i granie to jest przede wszystkim PRZYJEMNOŚĆ , hobby,  pasja, zabawa – i chcę, aby tak pozostało.  Tylko wtedy będzie to miało dla mnie sens. Zresztą, po co to komplikować? Także jeśli wśród 5 szybkich kawałków pojawi się ochota, by dodać jeden wolny, dwa instrumentalne i jeden eksperyment zupełnie z czapy – zrobimy, jeśli tylko będziemy uważali, że ma to sens i w mieści się w naszym rozumieniu spójności/ idei wydawnictwa. A określenie gatunku  to już naprawdę nie nasz problem.</p>
<p>Po czwarte – odnoszę wrażenie, że w całej recenzji powiewa gdzieś niewypowiedziany wprost zarzut dotyczący naszego wieku. Zgadza się, nie mamy jeszcze pełnego czynnego prawa wyborczego. Być może będzie też tak, że ‘laski będą na nas leciały’ – przyjmijmy  fałszywą albo prawdziwą tezę, że też  tu o to tutaj chodzi– ale jakie to ma znaczenie? Ocenie podlega muzyka, czy cechy demograficzne i motywacje psychologiczne jej autorów? Jest wyraźna niechęć do rzeczy sprzedawanych przez „małolaty” , co w sumie jestem w stanie  po części to zrozumieć &#8211; ja podobnie reaguję na wszystko, co kończy się na &#8222;-core&#8221; tworzonych przez nastolatków w czarnych rurkach. Być może tak już musi być i taka jest kolej rzeczy, ale niech to nie determinuje całego odbioru. Argument o tym, ze różnorodność materiału jest ukłonem w stronę naszych rówieśników (czytaj – zdaniem autora zapewne dzieciarni) jest absurdalny, dlatego ciężko mi cokolwiek tutaj napisać.</p>
<p>Mimo mojego zdziwienia, jakie wywołały stwierdzenia P. recenzenta dziękuje jednak za te dosłownie parę słów dot. samej muzyki (bo stanowiły mniejszość), tym bardziej, że samo słuchanie było dla niego widoczną przykrością. Mimo, że absolutnie nie mam zamiaru korzystać z podanych w recenzji wskazówek, w żadnej sferze,  a i sam tekst jest zabawnie uszczypliwy, to jednak bardzo ciekawie jest przeczytać opinię kogoś o zupełnie, zupełnie innym spojrzeniu na muzykę. Mam silne przekonanie, że mamy bardzo niewiele, albo wręcz żadnych punków stycznych w tej materii – ale dlatego właśnie to zderzenie było ciekawe.</p>
<p>Odnosząc się do wypowiedzi P.Nis-a i Melechesha. Tutaj pojawiły się całkiem konkretne wrażenia. Jasne, w pełni zdajemy sobie sprawę z niedociągnięć technicznych. Perkusja, zmasakrowana limiterem brzmi dość płasko i jest to element nad którym z pewnością jeszcze będziemy pracować w przyszłości. A wokal? To już naprawdę kwestia gustu. W większości spotykał się z pozytywnymi opiniami. W tej kwestii każdy może mieć zresztą naprawdę kompletnie inne zdanie. Mimo mojego całego szacunku dla Isahna, to nigdy nie mogłem przekonać się do jego wokalu. Najzwyczajniej mnie denerwuje jego scream…ale czy jest słabym wokalistą? Nie wiem. mnie nie trafia i tyle. W każdym razie dzięki za podzielenie się wrażeniami! A do kwestii lewackich dzieciaków  z bogatych domów nie odniosę się, bo traktuje to w kategoriach żartu, który zresztą wywołał uśmiech na mojej twarzy.</p>
<p>Pozdrawiam,</p>
<p>Chemik</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Reportaż TV: Unblack Metal, którego autorem jest shaman</title>
		<link>http://www.blackmetal.pl/a/reportaz-tv-unblack-metal#comment-1637</link>
		<dc:creator>shaman</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2012 21:28:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blackmetal.pl/?p=1934#comment-1637</guid>
		<description>W sumie to co za różnica czy śpiewają dla boga czy dla szatana, ci od boga wierzą, że wszystko zawdzięczają bogu, ci od szatana,  że całą moc mają od szatana... Po prostu nazywają tego samego nieistniejącego makaronowego potwora w różny sposób
Po za tym black metal to muzyka dla fanatyków, nie sądzę, żeby KK (zwany oborą) był w stanie sobie z nimi poradzić ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W sumie to co za różnica czy śpiewają dla boga czy dla szatana, ci od boga wierzą, że wszystko zawdzięczają bogu, ci od szatana,  że całą moc mają od szatana&#8230; Po prostu nazywają tego samego nieistniejącego makaronowego potwora w różny sposób<br />
Po za tym black metal to muzyka dla fanatyków, nie sądzę, żeby KK (zwany oborą) był w stanie sobie z nimi poradzić ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

