Nasłuchałem się tego longpleja roku temu do iście tytanicznej przesady, zważywszy jednak na doniosłość tego materiału, trudno sobie pozwolić na pozostawienie czytelników (?) bez wzmianki o tymże. Prymitywny, teutoński, ariozoficzny, surowy, agresywny black metal.
Iście barbarzyńska furia zahaczająca o berserkowy obłęd. Chore krzyki, ildjarnowskie-miażdżące-gnaty riffy, aczkolwiek z oryginalną domieszką...